Byt kształtuje świadomość – powiedział Marks.

Jednak nie wyjaśnił, że ten byt ukształtowała wcześniej jakaś inna świadomość. To w końcu jak jest: mentalność tworzy biedę czy bieda mentalność ubóstwa?

Takich sporów jest więcej. Czy pierwsze było jajko czy kura? Albo w psychologii: czy to, że jestem nerwusem, powoduje mój krzyk (osobowość wpływa na zachowanie), czy też mój krzyk czyni mnie nerwusem (zachowanie nadaje kształt osobowości)? I tak jak nie da się oddzielić umysłu od ciała, tak nie sposób oddzielić gospodarki od mentalności ludzi, którzy ją tworzą. W niniejszym tekście skupimy się na tym drugim czynniku – psychologicznym. Oto dlaczego Polacy generują swą mentalnością biedę, choć wcale nie muszą.

1. Finansowy wstyd

Wstyd powoduje zamknięcie się w sobie i zamiatanie problemów pod dywan zamiast ich rozwiązywania. W kontekście pieniędzy uniemożliwia konstruktywne i otwarte podejście do rozmowy o zarobkach i pensjach. Polacy nie potrafią tego robić (raport TNS Polska dla pracuj.pl) – wstydzi się tego aż połowa badanych, 30% czuje się wtedy obnażona, a 20% o pieniądzach rozmawiać się boi. Nie pomagają media – sensacją dnia jest pokazanie w negatywnym kontekście, jak wiele ktoś zarabia, co prowadzi do nakręcania spirali wstydu.

2. Zarobkowa pasywność

48% polskich pracowników nigdy nie poprosiło o podwyżkę, choć tylko 1% osób jest zadowolonych z tego, ile zarabia. Co czwarty nie wie, czy zarabia dużo, czy mało, bo nie ma orientacji rynkowej w wysokości pensji na swoim stanowisku. Ta pasywność powoduje frustrację – z jednej strony Polacy chcieliby więcej zarabiać, a z drugiej nie podejmują żadnego działania, by to zmienić. Liczenie na wyrozumiałość szefa czy realizację obietnic przez polityków może okazać się pobożnym życzeniem.

3. Bogaci są złodziejami

Wg badań 75% Polaków uważa, że duże pieniądze można zarobić jedynie znajomościami lub kombinowaniem. 20% twierdzi, że bogaty to złodziej. Słuchający tego Anglik nie rozumie, co jest złego w pomaganiu sobie znajomościami – networking jest OK, jeśli łączy się go z własnymi kompetencjami. „Kombinowanie” to cecha typowa dla Polaka (ten wyraz nawet nie ma odpowiednika w innych językach).

Jeśli ktoś uważa, że zarabiając pieniądze, stanie się nieetyczny, będzie sabotował swój sukces finansowy i podcinał skrzydła innym.

Brak etyki jest cechą ludzką, a nie finansową.

4. Ekonomiczna ignorancja

Społeczeństwa na dorobku charakteryzują się chęcią zarabiania – w Polsce pracuje się przeciętnie 51 godz. tygodniowo. Jednocześnie, ze względu na przeteoretyzowaną edukację publiczną, skupiającą się na budowie pantofelka czy dacie defenestracji praskiej, wiedza na temat pieniędzy jest dla Jana Kowalskiego niedostępna. Nie umie być przedsiębiorczy, nie rozumie podstawowych zasad ekonomii, nie wie, jak prowadzić biznes czy dobrze się prezentować.

Zarabiać chce, ale nie wie jak.

5. Rozdzielenie szczęścia i sukcesu

Tak jak kiedyś w ograniczonej mentalności nie do pomyślenia było połączenie inteligencji i urody u kobiet, męskości i wrażliwości – u mężczyzn, tak dziś Polacy oddzielają od siebie szczęście i sukces. To pierwsze traktują duchowo – reprezentują je rodzina, miłość, przyjaźnie. To drugie to sukces materialny: pieniądze, samochody itd. Istnieje społeczne przekonanie, że albo jest się szczęśliwym i biednym, albo pustym i chciwym człowiekiem sukcesu. Jeśli więc ojciec dużo zarabia, na pewno nie bawi się z dzieckiem.

Prawda wygląda zupełnie inaczej: mając więcej pieniędzy, można kupić czas wolny, łatwiej powiększyć rodzinę i pozbyć się zmartwień, które generuje bieda.

6. Pieniądze szczęścia nie dają

W Polsce mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Ale statystyczna para najczęściej kłóci się właśnie o nie. Wiadomo też, że bieda generuje przemoc. Bycie szczęśliwym z komornikiem pukającym do drzwi jest niemożliwe. Kupowanie sobie wyjątkowych przeżyć (np. wakacji w pięknym miejscu) daje więcej radości niż nabywanie przedmiotów materialnych. Pomaganie innym daje zastrzyk endorfin, a dawanie prezentów zwiększa produkcję przeciwciał. Faktem jest, że za pieniądze nie można kupić uczuć, a po osiągnięciu pewnego pułapu (w USA: 150 tys. dolarów rocznie) jakość życia znacząco się nie zmienia. Ale i faktem jest, że za pieniądze można spełniać marzenia i uszczęśliwiać siebie i innych.

Pieniądze nie dają szczęścia tym, którzy je mają.

7. Hipokrytyczna skromność

„Samochwała w kącie stała” i inne podobne teksty promują fałszywą skromność. Ten brak równowagi prowadzi do oszukiwania siebie, dzieci – przez rodziców, pracowników – przez szefów, obywateli – przez polityków. Syn pyta tatę, w jaki sposób odniósł sukces w życiu, a tata przez pryzmat fałszywej skromności odpowiada, że mu się udało. Zamiast powtarzalnej strategii („uczyłem się fachu, pracowałem wytrwale, konfrontowałem się z problemami zamiast od nich uciekać” itp.) uczy syna, że o sukcesie decydują los i przypadek.

To nieprawda – przede wszystkim decydują o tym kreatywność, działanie, wytrwałość i odpowiedzialność.

8. Cierpienie jest cnotą

Mimo upływu 200 lat Polacy nadal powtarzają zdezaktualizowane modele romantyczne. Gustaw z Dziadów Mickiewicza wierzył, że miłość od początku jest skazana na niepowodzenie, a celem życia zakochanego jest cierpieć. Takie podejście dotyczy nie tylko miłości, lecz także innych kontekstów życiowych – Polak „równa do dołu” i wspiera postawy ofiarne bardziej niż sprawczych zwycięzców. Amerykanin tymczasem uważa biedę za życiową porażkę, a sukces – za cnotę. Prawda, jak zawsze, leży po środku. Cierpienie nie musi być cnotą, ale użalaniem się nad swoim lenistwem, podobnie sukces może być toksyczny i oparty na chciwości.

9. „A co powiedzą sąsiedzi?”

Zapytał o to klient sprzedawcę w prestiżowym salonie samochodów, zmartwiony, że będzie w swoim miasteczku wytykany palcami. Kupił więc nie takie auto, na które miał ochotę, ale takie, które spodoba się jego sąsiadom. W innej sytuacji lokalny przedsiębiorca co roku kupuje ten sam model w identycznym kolorze, by jego klienci nie zauważyli, że nabył nowy. Martwi go, że wtedy by pomyśleli, iż dorobił się ich kosztem. Martwienie się tym, co pomyślą innych, i życie ich życiem prowadzi na starość do największego żalu, jak pisała w swojej książce Bronnie Ware.

10. Wszystkim po równo

Oto sprawiedliwość rodem z komunizmu: każdy powinien dostawać tyle samo. „Dlaczego więc szef kupił sobie lepszy samochód, a nie dał mi podwyżki?” – pyta z pretensjami pracownik. Dlatego że podpisał z nim umowę na określonych warunkach. Dlatego że szef miał większe finansowe ambicje. Dlatego że stworzył system, który generuje mu pieniądze, a pracownik przyszedł na gotowe. Dlatego że jego rola w firmie jest ważniejsza i ma większe kompetencje. A dlaczego jeden mężczyzna ma piękną partnerkę, a drugi nie? Bo ten pierwszy się więcej uczył, zadbał o atrakcyjniejszą sylwetkę, rozmawiał częściej z kobietami, ryzykując odrzucenie.

Dopóki ludzie różnią się mentalnością, równość w kontekście jakichkolwiek wyników pozostanie fikcją.

11. To wina rządu i szefa

Odpowiedzialność jest najważniejszą cechą poszukiwaną przez pracodawców u pracowników.

Obwinianie kogokolwiek prowadzi do utraty sprawczości i czyni z człowieka ofiarę – podmiot działania sił zewnętrznych. Jeśli szef płaci za mało, można iść po podwyżkę. Jeśli nie ma pracy w małym mieście, można wyjechać do większego. Jeśli kraj jest zły, można wybrać się za granicę. Często zapominamy, że prezes firmy przebył bardzo długą drogę, zanim wspiął się na samą górę i że dla niego też to nie było proste. Polskie narzekanie zabiera czas i energię, a pretensje irytują. Działania za to motywują.

12. Skoro zarabiasz, daj mi za darmo

Czy najlepszym sposobem na pomaganie jest dawanie komuś? Większość ludzi wygrywających niebotyczne sumy na loteriach traci wszystko w ciągu kilku lat. Dawanie komuś pieniędzy może nie rozwiązać problemu, ale stworzyć postawę roszczeniową, promować lenistwo i wyuczoną bezradność. Można w ten sposób zepsuć pracownika, dziecko czy osobę bezdomną. Są różne formy pomocy. Można kogoś uczyć zaradności, by był bardziej przedsiębiorczy. Można przekazać mu inteligencję finansową, by wiedział, jak zarabiać. Świat niekoniecznie będzie lepszy gdy wszyscy mają tyle samo, ale gdy wszyscy są zaradni i samodzielni.

13. By zrobić duże pieniądze, trzeba mieć szczęście

Gdyby bazować na badaniach, to szczęścia nie da się zmierzyć – nie wiadomo, czym jest, jak działa, od czego zależy. Ale gdyby bazować na faktach, znajdzie się ich wiele.

Według Toma Corleya, autora książki Rich habits – the daily success habits of wealthy individuals, bogatych charakteryzuje zestaw przekonań i nawykowych działań zupełnie innych niż te, którymi żyją niebogaci. 

Oto one:
– 70% bogatych spożywa posiłki zawierające mniej niż 300 kalorii śmieciowego jedzenia (junk food) dziennie. 97% ludzi biednych spożywa potrawy liczące co najmniej 300 kalorii śmieciowego jedzenia dziennie.
– 23% bogatych uprawia hazard, a biednych – 52%.
– 76% bogatych uprawia ćwiczenia sportowe cztery razy w tygodniu, biednych – 23%.
– 63% bogatych lubi słuchać książek audio podczas dojazdów do pracy w porównaniu do 5% biednych ludzi.
– 81% bogatych codziennie wykonuje listę zadań do zrobienia, biednych – 9%.
– 44% bogatych wstaje 3 godz. przed rozpoczęciem pracy, biednych – 3%.
– 80% bogatych ma nastawienie na konkretne cele, biednych – 12%.
– 86% bogatych wierzy w samodoskonalenie, biednych – 5%.
– 76% bogatych ma przekonanie, że złe nawyki są złe, biednych – 9%.
– 63% zamożnych rodziców motywuje dzieci do czytania dwóch lub więcej książek non-fiction w miesiącu w porównaniu do 3% ubogich.
– 70% zamożnych rodziców namawia dzieci do wolontariatu 10 lub więcej godzin w miesiącu w porównaniu do 3% ubogich.
– 79% bogatych robi network (buduje relacje) 5 godz. w tygodniu, biednych – 16%.
– 67% bogatych spisuje swoje cele w porównaniu do 17% biednych.
– 67% bogatych ogląda telewizję każdego dnia przez godzinę lub krócej w porównaniu z 23% biednych.
– 6% bogatych ogląda reality TV w porównaniu do 78% biednych.
– 74% bogatych uczy swoje dzieci dobrych codziennych nawyków sukcesu w porównaniu do 1% ubogich.
– 76% bogatych wierzy, że złe nawyki są szkodliwe, w porównaniu do 9% ubogich.
– 86% bogatych kocha czytać w porównaniu do 26% biednych.

14. Dorobił się kosztem innych

Statystyczny Polak kojarzy bogactwo z wykorzystywaniem innych. Nie zauważa, że ktoś dochodzi do sukcesu finansowego często wieloletnią, ciężką pracą. Że jest bardziej przedsiębiorczy, więcej ryzykuje, rozwiązuje trudniejsze problemy. Że jest uczciwy i działa zgodnie z prawem. Że istnieje także świat bez kombinacji, znajomości, wykorzystywania innych, bogatego tatusia – świat, w którym pieniądze zarabia się inteligencjądoświadczeniem i wyuczonymi umiejętnościami. Tych ludzi jest w Polsce coraz więcej. To pierwsze pokolenie milionerów, które nie wywodzi się z komunistycznej mentalności, ale korzysta z możliwości, które stwarza globalny rynek.

15. Pieniądze są złe

Nie są ani złe, ani dobre, ale tacy mogą być ludzie, którzy z nich korzystają. Jeśli ktoś był biednym idiotą, to z dużymi pieniędzmi będzie bogatym idiotą, bo pieniądze nie zmieniają ludzi, ale pokazują, jacy są naprawdę.

Pieniądze są dobre. Mając więcej, można podzielić się większą ilością. Można zapewnić lepszą edukację przyszłym pokoleniom. Można zatrudnić mądrzejszych ludzi, którzy stworzą efektywniejszy rynek. Można przestać się bać rat kredytu, utraty pracy, niespodziewanej choroby.

Można cieszyć się tym, co ma świat do zaoferowania. A ma wiele.

Jeśli chcesz nauczyć się wcielać w życie wiedzę dr Mateusza Grzesiaka, dołącz do nas na konferencji w Londynie.

5 maja w Londynie, w hotelu Hilton Paddington odbędzie się konferencja Business explosion, którą poprowadzi dr Mateusz Grzesiak, międzynarodowy konsultant, przedsiębiorca i trener szkolący w 7 językach, autor aż 14 bestsellerowych książek.

Podczas konferencji zostaną poruszone następujące zagadnienia:

  • Jak stworzyć nowoczesną i uczącą się orgranizację
  • Jakie nawyki ludzi sukcesu warto wdrażać przy prowadzeniu biznesu
  • Jak sprawić, by pracownicy byli bardziej zmotywowani i sprawniej wykonywali swoje obowiązki
  • Jak automatyzować procesy w firmie
  • Jak zbudować biznes na międzynarodowej platformie

Dla kogo jest Business explosion?

– Wydarzenie to jest dedykowane przede wszystkicm przedsiębiorcom pragnącym zwiększyć swoje osiągnięcia biznesowe – otrzymają oni gotowe przepisy i sprawdzone modele, dzięki którym rozwiną swoje biznesy, ale także managerom pracującym w korporacjach. Dzięki wiedzy z tego szkolenia będą mogli umocnić pozycję pracodawcy na rynku i dzięki temu np. awansować – wyjaśnia Anna Ewa Suska, współzałożycielka ExcellenceVale, doświadczona businesswomen i mentorka biznesowa.

– Organizując ten event wzięłysmy również pod uwagę potrzeby specjalistów- chcących rozwinąć swój zmysł biznesowy. Pomoże to im w rozmowach z kierownictwem i zarządem oraz usprawni realizację projektów, za które odpowiadają a także osób rozpoczynających działalność biznesową, kóre zdobyły już pierwsze doświadczenia, zderzyły się z realiami rynku i potrzebują sprawdzonych rozwiązań, by móc się rozwijać – tłumaczy Matylda Setlak, która od 11 lat prowadzi swoją agencje zarządzając z sukcesem ogromnymi projektami – Wreszcie udział w konferencji może być przydatny osobom zainteresowanym zwielokrotnieniem swoich dochodów i chcących pracować nad zmianą mentalności, która jest kluczowa – dodaje.

Co będę z tego mieć?

Dla każdego przedsiębiorcy czas jest niezwykle cenny. Wiadomo przecież, że jest to zasób nieodnawialny. Dlatego wielu z nich może zastanawia się nad inwestycją, jaką jest udział w tej konferencji. – Warto sobie uświadomić, że Business explosion to nie jest kolejna teoretyczna debata, a spotkanie, po którym przedsiębiorcy, dzieki nabytym nowym umiejętnościom, zwiększą pewność siebie w negocjacjach międzynarodowych a dzięki temu liczbę nowych dochodowych klientów. Dodatkowo wzmocnią swoje marki na lokalnym rynku i wprowadzą swoje firmy na rynki zagraniczne – podkreśla Matylda Setlak.

Uczestnicy nauczą się również skutecznie planować i osiągać coraz większe cele biznesowe, a także zyskają kontrolę nad swoją strategią i budżetem. Dzieki zdobytej wiedzy nt. procesów zachodzących na rynkach i działania pieniądza, a przede wszystkim pokonaniu utartych przekonań dotyczących inwestowania, zwiększą swoje obroty i dochody.

Patronami medialnymi zostali: Londynek.net, Goniec Polski,  MojaWyspa.co.uk, Imperium Kobiet, BusinessWoman & Life oraz Law Business Quality, Magazyn Lokalny i wluton.net, Biznes Na Fali oraz Marka Jest Kobietą.

Więcej informacji o szkoleniu Business explosion dr Mateusza Grzesiaka znajduje się tutaj:  http://excellencevale.com/business-explosion/

O prowadzącym

Dr Mateusz Grzesiak – przedsiębiorca i wykładowca. Magister prawa i psychologii, doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie nauki o zarządzaniu. Szkoli międzynarodowo od ponad 13 lat w 7 językach, głównie na rynkach europejskich i latynoskich. Pomaga ludziom i organizacjom osiągnąć zaplanowane cele poprzez dostarczanie narzędzi psychologii interdyscyplinarnej w czterech obszarach biznesu i życia osobistego: sprzedaży i marketingu, samorealizacji i relacji, kultury i wartości, przywództwa i zarządzania.

O ExcellenceVale

 Firma oferuje szkolenia stacjonarne z najlepszymi polskimi trenerami, coachami i psychologami oraz biznesowe programy mentoringowe, a w przyszłości również inne produkty rozwojowe.

ExcellenceVale powstało po to, aby dostarczyć jak najlepszych narzędzi do rozwoju osobistego i biznesowego, a dzięki temu  wpływać na poprawę świadomości, rozwój wiedzy, umiejętności i postaw. Firma działa w branży rozwoju osobistego i biznesowego, kierując swoją ofertę do Polaków niezależnie od ich miejsca zamieszkania.

Dąży do momentu, gdy świadomość Polaków zmieni się w takim stopniu, że większość społeczeństwa będzie w stanie w pełni realizować swój potencjał osobisty, zawodowy i biznesowy.

Zamów kurs on-line i studiuj w swoim czasie. Najlepsze kursy specjalistów w swoich dziedzinach w jednym miejscu! Zamknij

Pin It on Pinterest

Szeruj

Podziel się postem z przyjaciółmi