Tak mówią o nas ludzie, którzy nie wiedzą czym tak naprawdę się zajmujemy. Spotykając przeciętną Kowalską czy Kowalskiego marketer słyszy: „wciskasz ludziom ciemnotę, manipulujesz, nie znoszę marketerów”. Inna grupa natomiast przychodzi po radę, pytając, co mam robić, żeby sprzedać, jak namówić ludzi, żeby kupili?

Piramidy i manipulacja

Szczerze mówiąc, negatywne odczucia w stosunku do nas i traktowanie nas jak sprzedawców ma swoje korzenie w ubiegłych wiekach i nie ma nic wspólnego z naszym zawodem. Nasz zawód bowiem powstał istotnie wieki temu, żeby służyć sprzedawcom i ich wizji dominacji świata. Latami wielu marketerów trudziło się nad wymyślaniem coraz bardziej wymyślnych technik manipulacji, żeby podporządkować sobie rynek.

piramida finansowa mlm

 

 

 

 

Czterdzieści czy nawet trzydzieści lat temu najważniejszy był produkt. Nikt nie zastanawiał się nad subtelnościami takimi jak grupa docelowa czy idealny klient, a o wartościach nie śniło się wówczas nawet filozofom. Brali wszystko i wszystkich. Wtedy powstały tzw. MLM-y, firmy takie jak Amway czy inne zrzeszające ludzi pod hasłami psychologii sukcesu. Istotnie sukcesy osiągali, szczególnie Ci, którzy stali najwyżej. Piramidy rosły niczym grzyby po deszczu, w niczym nie przypominając misternie i latami budowanych grobowców w Egipcie. Jedną jednak cechą wspólną była idea, w przypadku grobowców- nieśmiertelności w dobrobycie, w przypadku MLM-ów- dojścia na szczyt, gdzie czekało bogactwo i sława w świecie doczesnym. Firmy tego typu zrobiły nam marketingowcom krecią robotę. Dały podwaliny pod manipulację i traktowanie człowieka jak idioty, któremu można wcisnąć wszystko.

Pamiętam z lat młodości, kiedy moi rodzice, którzy ulegli czarowi jednej czy dwóch tego typu organizacji, biegli na stadion uskrzydleni. Skrzydła rosły, kiedy słyszeli po latach życia w socjalistycznej bezwolności, że mogą wszystko, że będą bogaci, bo wystarczy zmanipulować kolejne ofiary i piramida urośnie tak, że na dole łańcucha pozostaną już tylko same pszczółki robotnice, a ci wybrani będą już niczym Wielki Gatsby pływać w swoich pieniądzach, w sławie i chwale. To był czas, kiedy marketing wyciągał na światło dzienne z człowieka to co najgorsze, jego żądzę pieniądza, sławy i zaszczytów. Nie liczył się wtedy człowiek, tylko produkt, tylko zysk. Dziś można rozpatrywać ów czas jako dobry eksperyment socjologiczny, jak daleko może zajść człowiek, żeby zmanipulować drugiego i wcisnąć mu swój produkt.

Podróż do świata wartości

Na szczęście jakieś dwadzieścia lat temu marketing ewoluował do orientacji marketingowej, czyli relacyjnej. Dziś już nie ma nic wspólnego z ideą wciskania ciemnoty, manipulacją za wszelką cenę i nie jest zintegrowany ściśle ze sprzedażą. Młode pokolenie nauczyło nas, że przekazy reklamowe już nie działają, bo nikt im nie ufa, nauczyli nas doceniania autentyczności tego jacy jesteśmy. Marketingowcy dziś to z założenia ludzie, którzy szukają idei, wartości i możliwości komunikowania ich światu. Paradoksalnie musimy przyswajać znacznie więcej dyscyplin naukowych niż technik sprzedaży. Po trosze musimy być psychologami, analitykami, designerami, czasami nawet sięgać do świata biologii, np.: żeby odkryć funkcje mózgu. To trudny zawód i wbrew pozorom ma niewiele wspólnego ze sprzedażą. To bzdura! – na pewno wiele osób teraz zakrzyczy.

Inteligentna miłość

Marketing, który był nieetyczny, kłamliwy, który pomijał pierwiastek ludzkiej wolnej woli dawno odszedł do lamusa. Nikt już nie wierzy tym, którzy próbują tylko coś sprzedać, mówiąc o benefitach danego produktu. Na poziomie percepcyjnym, takie komunikaty już do nas raczej nie docierają. Człowiek tym się różni od zwierzęcia, że ma inteligencję, duszę i wartości. Nęcenie lwa świeżym mięsem zawsze podziała, ale człowiek nie kupuje węchem, a emocjami. Nie kupujemy produktów tylko dla ich funkcji, a dla samopoczucia jakie nam mają zapewnić, nadziei jaką mają nam dać. Gdyby nie ten fakt, na świecie istniałby jeden krem przeciwzmarszczkowy np. bo nikt nie widziałby sensu w produkowaniu coraz to innych jego wersji. Dziś nie wybieramy kremu tylko dlatego, że stoi za nim obietnica lepszego wyglądu, ale także dlatego, że został np. wyprodukowany etycznie z naturalnych składników, bez dodatku chemicznych konserwantów, lub dlatego, że jego twórczyni jest dla nas ideałem kobiety, którą chcemy być.

 

No to czym się zajmuje ten współczesny marketer? Podstawowym zadaniem dla nas jest odnalezienie sensu w tym co robimy i poinformowanie tych, którzy tego sensu potrzebują. Mówiąc w skrócie, docieramy do sedna marki, powodów, dla których powstała i tą ideę przedstawiamy dalej. Na pewno każdy słyszał hasła” autentyczność” czy „social proof”. Pomysł na marketing XXI wieku jest prosty, nie kłamiemy, a szukamy takich ludzi, którzy podzielą wartości marki, którzy chcą utożsamiać się z danym produktem. Dzięki narzędziom takim jak social media, mamy możliwość nie tylko przetestowania atrakcyjności nowego produktu czy marki, ale także dopasowania go do uwag gawiedzi go oceniających. Współtworzenie produktów to bowiem jeden z najdynamiczniej rozwijających się trendów w chwili obecnej. Dwadzieścia lat temu pewnie byśmy się na uwagi na temat naszego doskonałego produktu obrazili, dziś taka ocena to najwyższa wartość. Taki interaktywny kontakt z klientem to bowiem marzenie każdego marketera. My tworzymy produkt, mamy pomysł, mamy środki, a Ty go konsumujesz, oceniasz, dopasowujesz do swoich potrzeb.

Marketing jest jak dobre małżeństwo

Marketer AD 2018 to człowiek światły, który potrafi słuchać, czuje się jak ryba w wodzie, kiedy nawiązuje nową relację. To nie jest sprzedaż. Marka, aby pozostała autentyczna i miała rzesze fanów musi zachwycać wartościami i umiejętnością dialogu. Do naszych zadań nie należy jedynie promocja, jak się powszechnie sądzi. Wciąż operujemy na poziomie czterech filarów: produktu, jego ceny, miejsca dystrybucji i dopiero jego promocji. Jeśli nie mamy wpływu na wszystkie cztery filary marketingu, to nasza praca jest niepełna, często pozbawiona sensu i dość przypadkowa. Dopóki nie jesteśmy w stanie wpływać na wszystkie aspekty marki, nie można mówić o marketingu. Może to być PR, reklama, inny rodzaj promocyjnych treści, ale nie marketing jako taki. Warto zapamiętać to rozróżnienie, szczególnie kiedy zatrudniamy kogoś z zewnątrz do pracy nad marką.

Ekspert vs. ikspert

Pomyłką jest myślenie, że dobry i skuteczny marketing to jedynie generowanie angażowania Facebooku czy Instagramie, albo co gorsze, generowanie tzw. leadów sprzedażowych. Takich ikspertów jest aż nadmiar. Kto to jest ikspert ładnie tłumaczy Kotarbiński na swoim blogu:  https://kotarbinski.wordpress.com/2012/12/28/ikspert-nowe-pojecie/. Najczęściej są ładni, ich profile przypominają laurki na Święto Matki, albo garaż Gatsbiego. Pojawiają się nagle i operują psychologią sukcesu, jednocześnie nie mając podstawowej wiedzy. Po czym poznasz iksperta? Będzie mówił, że zna sposób, żebyś zaczęła zarabiać miliony w ciągu kilku tygodni, będzie Ci powtarzał, że wszystko możesz, że miarą dobrego marketingu jest super sprzedaż, będzie obiecywał, że rzesze fanów, które zaleją Twoje konta społecznościowe zagwarantują Ci sukces, będzie pojawiał się w tivi i mówił o jedynie słusznych technikach angażowania na Facebooku w radiu lub powie, że jeden dzień szkolenia  z nim może odmienić cały Twoj biznes. Już wiesz o kim mówię, nasz swoje typy? Napisz w komentarzu pod postem.

Tego typu iksperci robią nam marketerom krecią robotę. Wielu z nich wciąż bowiem przypomina tych guru stojących kiedyś na Stadionie Narodowym, historycznie Dziesięciolecia, krzyczącym do tłumu, że może wszystko i od nich zależy, kiedy będą bogaci. Będą pokazywać przymioty bogactwa, działać na Twoją podświadomość, zaświadczać, że ich strategia doprowadziła ich do laurki życia i mamy bezwiednie kopiować ich kroki. Często może się okazać, że rzeczywiście ich umiejętności sprzedażowe są na tyle rozwinięte, że podporządkowują sobie marketing i symultanicznie dbają o obydwie gałęzie swojej działalności.

Jednak każdy wykształcony marketer, który operuje choćby podstawową wiedzą z początku studiów, powie, że największym błędem ludzi biznesu na początku ich drogi jest właśnie traktowanie marketingu jako sprzedaży. Marketing jest najważniejszą umiejętnością biznesową, którą każdy zakładający biznes musi posiąść. Zrozumienie czym on jest i wdrożenie w życie odróżnia ludzi sukcesu od amatorów, którzy jedyne co posiadają to pasja do zarabiania i produkt, który miałby zachwycić każdego.

Marketing to nie magia

Innym grzechem właścielek biznesu jest zbyt szybkie delegowanie tej części działalności komuś innemu i pretensja, że ich taktyka nie działa. Ty masz największą pasję dla swojego produktu, Ty jesteś siłą napędową swojej firmy i najlepiej możesz nią zarażać. Jeśli ludzie nie rozumieją Twojej marki, Twoich wartości, to nie oddawaj im tej części swojej działalności. Jeśli jednak Twoja marka już istnieje jakiś czas na rynku, a efekty Twoich zabiegów notujesz marne, to warto zaprzyjaźnić się z kimś z zewnątrz, kto przeprowadzi Cię przez tajniki, które Ci umknęły.

Zrób to sama, ale z głową

Największy błąd jaki możesz popełnić to oddać marketing i sprzedaż komuś z zewnątrz, jeśli dopiero rozpoczynasz działalność. Wiesz, ile znam takich historii? Zatrudniłam kogoś do marketingu, zleciłam sprzedaż, ale efekty były marne lub nie było ich wcale?  Zawsze pytam: a jak myślisz, dlaczego?

Trzecim grzechem jest szukanie gotowych rozwiązań, sukienki, która pasuje na każdego. To wszystkie te osoby, które prowadzą masowe szkolenia, mówią, że musisz robić to i tamto, a klienci sami przyjdą, bo przyszli do nich. Ty także możesz nauczyć się podstaw marketingu, zarządzania swoim czasem i biznesem.

wyzwanie TBC

Po to stworzyliśmy Akademię Biznesu Kobiet Sukcesu. Może nie uwierzysz, ale naszą misją jest stworzenie lepszego świata. Może wyda Ci się to górnolotne, ale wierzymy, że dzieląc się wiedzą, możemy przyczynić się tworzenia bardziej etycznych, autentycznych i opartych na wartościach biznesów, które nie będą tylko kiepską kopią czyjegoś wzorca. Ty wiesz najlepiej co porywa Twoich klientów, Ty wiesz, dlaczego robisz to co zdecydowałaś, w końcu to Ty znasz najlepiej swoją historię i potrafisz znaleźć ludzi, którzy będą się z Tobą identyfikować. Wiesz jakich rozwiązań u Ciebie szukają ludzie, jaki problem rozwiązujesz. A zapewniam Cię, że wiedza, którą Ty masz jest unikalna, tak jak moja i od Ciebie zależy, jak zakomunikujesz światu, że możesz się nią podzielić. Zapewniam Cię, że wiele ludzi właśnie na Ciebie czeka.

Nie bój się marketingu, nie mów, że nie znosisz sprzedaży. Pamiętasz, kiedy byłaś dzieckiem? Kim chciałaś być i dlaczego? Pamiętasz, jak recytowałaś wierszyki, śpiewałaś piosenki, rysowałaś laurki? Ktoś Ci to pokazał, nauczył Cię jak to robić. Chociaż uczyłaś się przez kopiowanie, poprzez doświadczenie Twoja kreska stawała się pewniejsza, pamiętałaś coraz więcej słów, praktykując zapamiętywanie. Jednak we wszystkim co robiłaś, byłaś sobą, nie bałaś się.

Do tego miejsca właśnie chcemy z Tobą wrócić dziś, kiedy powołujesz do życia swoje dziecko, swoją markę. Chcemy Cię otworzyć na Twoje cele, na odnalezienie sedna tego co robisz i przekazanie tego światu. Nie uczymy magii ani tricków, nie hodujemy farm fanów, ani followersów. My jesteśmy po to, abyś zaczęła czerpać radość, satysfakcję z tego, że dzielisz się kawałkiem swojego świata z innymi i wspólnie z nami czynisz świat lepszym. Jeśli zatem jesteś gotowa na pracę, chcesz krok po kroku zbudować swój produkt, ofertę, ekspozycję marki i wzór komunikacji marketingowej dopasowanej do Ciebie, daj znać. Pozwól nam się dzielić z Tobą wiedzą, naszym doświadczeniem i doprowadzić Cię na właściwe tory, gdzie pojedziesz własnym pociągiem po własnym torze.

O tym powiemy w wyzwaniu, które zaczynamy już niebawem. Od 7 marca ruszamy pełną parą z Total Business Condition Workout, wzywając Cię do treningu mającego na celu wygenerowanie solidnych mięśni pod budowę Twojego biznesu. Dołącz już teraz: TBC Workout lub zapoznaj się ze szczegółami na naszej stronie: http://kobietysukcesu.com/wyzwanie/

Autorka: Margaret A. Szwed

O autorce:

Gosia Szwed- jestem marketerką sercem i duszą, z pasją dla emocjonalnego podejścia do biznesu. Głównie pracuję z organizacjami kobiecymi, pomagając im w definiowaniu ich marek i ustalaniu planu komunikacji marketingowej. Obszarem moich zainteresowań i studiów są emocje. Wierzę w autentyczne, etyczne biznesy, których celem jest uczynienie świata lepszym. Docieram do serc klientów w sposób efektywny i skrojony na miarę, wdrażając startegie stosowane przez najlepsze marki na świecie.

fbq('track', 'PageView');

Zamów kurs on-line i studiuj w swoim czasie. Najlepsze kursy specjalistów w swoich dziedzinach w jednym miejscu! Zamknij

Chesz dostawać kupony na bezpłatne usługi?

 

Wpisz się na listę, dostaniesz wykaz fryzjerów, którzy strzygą za darmo;-)

A tak serio, to czasami wyślemy Ci jakąś poradę biznesową, żebyś nie czuła się samotna w swoich działaniach.

P.S.2 A NO I NIE ZAPOMNIJ POBRAĆ BEZPŁATNEGO SEO PRZEWODNIKA, dzięki któremu Twój biznes będzie widzialny w sieci

 

 

A na co masz teraz ochotę? Napisz na fejsie: Facebooka- AkademiaBiznesu.KobietySukcesu