Jak dostanę jeszcze jeden mail o RODO lub GDPR, to prostu zamknę laptopa! Czy Ty także masz tego dość? Jutro wchodzi w życie nowe prawo. Od jutra nikt nie ma prawa wykorzystywać Twoich danych bez Twojej zgody i nie dać Ci prawa do ewentualnego ich usunięcia. W Wigilię RODO (GDPR) życzę Wam, aby Wasza skrzynka mailowa się nie zablokowała, żeby liczni obiecywacze spełnili obietnice i usunęli Was z list mailingowych oraz żeby klienci ochoczo wyrazili zgodę na ponowne wysyłanie im wiadomości. Bo jak nie, to co będzie dalej, jak tu żyć?

Alleluja!

Po pierwsze: temat wykorzystywania danych użytkowników w sieci powracał jak bumerang niemal od początku mody na zbieranie maili. Od pierwszego lead magneta w postaci e-booka, raportu czy checklisty, każdy nawet półprzytomny internauta, wiedział że skazuje się na kontakt ze strony firmy X. Nikt w tych czasach już nie myśli naiwnie, że dostaje coś za zupełną darmoszkę, jak to mawiał Jurek Owsiak. Mało tego, ustawy o ochronie danych osobowych przypominały nam regularnie, że trzeba informować swoich klientów o tym, że raporcik za mailika dostają. Tak się też działo. Niemal każdy z nas sumiennie wypełniał obowiązek informowania, że przechowa ów adres mailowy i że będzie go wykorzystywał do celów marketingowych.

GDpr meme

„Nie będziesz miał tajemnic przede mną”- rzekły parlamenty. Tak nastało nieszczęsne RODO w wersji polskiej i GDPR w wersji zjednoczonej Europy. Podobno od teraz żadna firma nie może korzystać z naszych danych bez zgody, w dodatku ma o nią poprosić, uświadomić na 10 stronach regulaminu polityki prywatności co z danymi będzie robił, gdzie przechowywał, czego nie zrobi, co ściągną ciasteczka, a co da nam Google statistics. Nagle musimy się tłumaczyć z techniki, którą rozwinęliśmy na nasze potrzeby. Wkrótce może nastanie moda na pytanie, czy mogę żyć, czy wolno mi coś napisać, zjeść, usiąść. Paranoicznie w świecie wolności, nastała idiotyczna i nielogiczna kontrola. Wg ustaw mamy bowiem pytać o zdanie każdego, czy jest łaskaw nam powierzyć swoje dane, czy możemy je przechować i dodatkowo, czy możemy zrobić z nich użytek. W sytuacji towarzyskiej wyglądałoby to mniej więcej tak:

  • Czy mogę poprosić o numer Twój telefonu?
  • Oczywiście.
  • Czy wyrażasz zgodę na zachowanie go na moim telefonie?
  • Tak.
  • Czy wiesz, że w każdej chwili możesz mnie mnie poinformować, że nie życzysz sobie bycia w mojej bazie kontaktów?
  • Naprawdę?
  • Oczywiście. Twojego numeru telefonu użyję jedynie kiedy: zechcę umówić się na randkę, a nikogo innego nie będzie w pobliżu, w sytuacji kiedy będę potrzebowała informatyka bo mój laptop odmówi współpracy, wtedy kiedy będę chaiał iść do koleżanki na ślub, a zabraknie mi osoby towarzyszącej, kiedy będę miała zły humor, kiedy będę chciała zjeść pizzę, kiedy będę się chciała napić wina….i tak dalej. Czy wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w ten sposób?
  • Gdzie jesteś????

I tak od tygodnia notujemy wzrost zapotrzebowania na przestrzeń skrzynki mailowej. Codziennie co najmniej kilkanaście maili mówi o tym, że to już koniec, że jak nie klikniemy, to nasz związek zostanie uznany za nieważny. Wciąż żyję nadzieją, że w istocie tak się stanie. Że zapomną, że wykreślą, że zniknę z powierzchni internetowych czeluści.

gdpr regulations

Zapewne nic bardziej mylnego. Niektórzy postanowili zastosować zasadę odwrotnego zaufania, zamiast ponownej zgody o niezgodę proszą. Ja Wam powiadam, ani jedne, ani drugie maile nie są klikalne, ani nawet otwierane. Za to fenomen zasypywania skrzynki mailowej spamem osiąga rozmiary nieprzyzwoite.

Obecnie wyścig w poszukiwaniu trwa. Im oryginalniejsza informacja o nowej polityce, tym większa szansa, że abonent czasowo będzie jednak dostępny. Przynajmniej przeczyta zajawkę, historię jeśli zabawna i wciągająca.

A teraz praktyczna lekcja na wesoło:

  1. Czy znasz specjalistę ds. GDPR?

    Czy możesz podać mi swój adres e-mail?
    Nie.

 

  1. Puk puk

               Kto tam?

               GDPR

               GDPR kto?

               Nie mogę Ci powiedzieć, ponieważ nie masz zgody na przetwarzanie moich danych.

  1. Ostrzeżenie: U naszego rzeźnika możemy zapytać o Twoje imię i preferencje mięsne. Jeśli obawiasz nam się podać te dane, proszę wejdź do sklepu krzycząc „NIE ZGADZAM SIĘ”. Wtedy będziemy udawać, że Cię nie znamy.
  1. Cała skrzynka mailowa zaczyna wyglądać jak błagania o powrót mojego zdesperowanego byłego chłopaka!

  2. Maile GDPR brzmią jakby zbliżał się koniec świata!

  3. Moja mama zostawia na ostatnią chwile nowe regulacje GDPR i nie pyta mnie o zgodę na otrzymywanie od niej maili, smsów i na rozmowy telefoniczne.
  1. Pamiętajcie: jeśli Wasz ex skontaktuje się z Wami w tym tygodniu, to na pewno tylko dlatego, że wdrażają politykę GDPR.
  1. Moje dzieci nie odpowiedziały na moje wiadomości o GDPR, zatem myślę, że zgodnie z obowiązującym prawem nie mogę ich poinformować, że obiad jest na stole.
  1. Żeby wdrożyć nowe regulacje GDPR wyślę teksty do całej mojej listy w telefonie i powiem im, że mam ich dane i poproszę, żeby zgodzili się na otrzymywanie wiadomości ode mnie.
  1. He’s making a list
    He’s checking it twice
    He’s gonna find out who’s naughty or nice
    Santa Claus is in contravention of article 4 of the General Data Protection Regulation (EU) 2016/679

gdpr memes

 

P.S. Jeśli potrzebujesz formułki dla klientów, daj znać. Wyślemy Ci to co mamy: sukcesjestkobieta@gmail.com. Obiecujemy, że nie zapiszemy Twojego maila w celach marketingowych, nie podzielimy się nimi z nikim innym, możesz w kolejnym mailu nam nawet napisać, żebyśmy usunęli Twoje dane z naszej skrzynki odbiorczej.

Zamów kurs on-line i studiuj w swoim czasie. Najlepsze kursy specjalistów w swoich dziedzinach w jednym miejscu! Zamknij

Pin It on Pinterest

Szeruj

Podziel się postem z przyjaciółmi